Przyjaźń

Cześć wszystkim 🙂

Zaczął się nowy miesiąc, niby Maj a za oknem jakby jesień lub końcówka zimy. Chciałabym żeby w końcu wyszło słoneczko i już zostało. Dzięki niemu mam siłę i motywację.

Dzisiejszy wpis będzie częściowo poświęcony mojej osobie a częściowo mojemu koledze. Długo zastanawiałam się nad tytułem, nadal nie wiem jaki najbardziej by pasował no ale coś musiałam wpisać. Niech już zostanie „Przyjaźń”. To zaczynamy.

Pierwsze pytanie, wierzycie w przyjaźń damsko-męską? Ja tak, po części. Uważam, że może istnieć jeśli oboje tego chcą, najgorzej jest jeśli jedna z osób zakocha się w tej drugiej. U mnie było trochę inaczej. Poznaliśmy się w gimnazjum ale wtedy oboje nie zwracaliśmy na siebie uwagę. W liceum, kiedy każde z nas poszło do innej szkoły zaczęliśmy ze sobą pisać. Bardzo się z tego powodu cieszyłam bo miałam w tamtym czasie bardzo niską samoocenę i sam fakt, że ktoś do mnie pisze poprawiał mi nastrój. Najlepsze było to, że potrafiliśmy pisać całe dnie, od rana do późnej nocy. Zawsze był jakiś temat. Po jakimś czasie zaczęły się spotkania – kilkugodzinne spacery. Przez ponad rok traktowałam go jako kolegę/przyjaciela bo tak się zachowywał. Po tym czasie staliśmy się sobie bardzo bliscy. Po dwóch latach zrozumiałam, że on chce czegoś więcej. Postanowiłam spróbować chociaż wiedziałam z jakimi konsekwencjami się to wiąże. Ile byliśmy parą? 7 dni, tydzień. Żałowałam, że się zgodziłam. Wtedy myślałam, że straciłam przyjaciela, chłopaka z którym miałam milion tematów do rozmów, z którym obejrzałam wszystkie francuskie komedie romantyczne, z którym poznałam moje miasto od innej strony, przez którego zarywałam noce bo nawet o 3 nad ranem nie chciałam przestać pisać, który tak samo jak ja kocha książki i spacery. Myślałam, że to wszystko zniszczył tamten tydzień. Na moje szczęście myliłam się. Po miesiącu napisać, oboje zachowywaliśmy się jak gdyby nic się nie stało, jak gdybym nie przepłakała całego tygodnia, jak gdybym nie tęskniła. Do dzisiaj mamy kontakt, chociaż już nie spotykamy się to piszemy. Czasem raz na kilka miesięcy ale mamy kontakt. Cieszy mnie to bardzo. To właśnie znajomość z nim nauczyła mnie przede wszystkim tego, że muszę mówić o uczuciach, że muszę otworzyć się na innych. To dzięki niemu jestem teraz taka jaka jestem.

Chociaż gdzieś w środku chciałabym znów móc spojrzeć mu prosto w oczy, usłyszeć jego głos, czytać jego wiersze i słuchać jego opowiadań o naszym smoku to wiem, że nie mogę. To przeszłość, nic na to nie poradzę. Pora na część o nim.

Poeta, pesymista, nałogowiec – tak bym go opisała. W stosunku do siebie jest zawsze pesymistą, w stosunku do innych optymistą, czyli tak jak często ja. Pisałam z nim w niedzielę, przez kilka godzin. Martwię się o niego, ma problem z alkoholem, ostatnio zerwał z dziewczyną z którą był 2 lata ale zaczął ją okłamywać już po pół roku. Jak sam przyznał traktuje związek jak nałóg. Nie wiem jak mogę mu pomóc, nie chce żeby zmarnował sobie życie. Jest naprawdę super chłopakiem. W niedzielę pisaliśmy o przeszłości, okazało się że nie tylko ja myślę o tamtych czasach. Przeprosił mnie za to co zrobił, ja mu podziękowałam za tamten wspaniały czas. Dowiedziałam się też że jestem osobą bardzo sentymentalną i właśnie to we mnie kochał. Coś w tym jest. Mam nadzieję, że nie zerwiemy nigdy kontaktu.

Jak dobrze jest mieć przyjaciół ❤

Pamiętajcie o Fanpage’u . Dziękuję, że jesteście 🙂

Reklamy

4 thoughts on “Przyjaźń

  1. Właśnie Agnieszko ☺
    Myślę że teraz wiesz więcej. Przede wszystkim jesteśmy ludźmi dopiero potem kobietą lub mężczyzną. Dlatego przyjaźń to to samo uczucie co Miłość tylko o pewne uczucia uboższe a o pewne bogatsze. A jeśli ktoś jest przede wszystkim samcem czy samica to jego lub jej problem!
    A jeśli chodzi o Twego kolegę to cudownie że chciałabyś mu pomóc ale nie dasz mu tego czego by chciał. A jeśli on sam sobie nie pomoże to nawet B-g nie da rady😮
    Można i należy wspierać ale nie można tego zrobić wbrew wspieranemu😏

    Polubione przez 1 osoba

  2. oj… jak mi bardzo to przypomina moją sytuacje, kiedy to chodziłam jeszcze do gimnazjum. Wiem co to jest nałóg jeśli chodzi o znajomość z jakąś drugą osobą. Tylko, że ja kochałam osobę, z którą tylko pisałam i dzwoniłam. Nigdy nie spotkaliśmy się twarzą w twarz, a mnie do tej pory niekiedy męczą wyrzuty sumienia, że nie uparłam się żeby do niego pojechać i zobaczyć czy jest takim człowiekiem jakim się wydawał w Internecie 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  3. „Bardzo bym chciała, aby na świecie było jej więcej zamiast wrogów, ponieważ jest również bardzo ważna, jeśli nawet nie najważniejsza. W życiu bardzo ważne jest mieć przyjaciół, ale odpowiednich, a w rzeczywistości prawdziwych, którzy pomogą nam w razie kłopotów czy nawet problemów oraz wpierają, oraz zawsze będą stać po naszej stronie. Po to, aby wspierać w trudnych chwilach, strzegąc nas niczym prawdziwe Anioły — Niebiańskie Istoty, tyle tylko, że bez skrzydeł. To najpiękniejsze uczucia, jakie występują w naszym życiu oraz na całej Ziemi, jest ważniejsza niż wszelkie bogactwa tego świata. Przyjaźń jest czymś najpiękniejszym oraz najtrwalszym, lecz zarazem najdelikatniejszą więzią z drugim człowiekiem. Nienawidzę ludzi, którzy udają naszych przyjaciół, a za plecami obgadują i czekają, żeby nam wbić nóż w plecy. Naprawdę szczerze współczuję takim osobom, które prowadzą tak nudne i nieciekawe życie tak nieciekawe albo – co gorsza – nie mają co robić, że za wszelką cenę muszą wtykać swój wielki nochal i włazić ze swoimi brudnymi buciorami w nie swoje sprawy. Mówiąc na każdym kroku, jak mają żyć i co robić, szczerze tego nienawidzę. Kto Ci dał pozwolenie do grzebania w moim życiu?! Cały czas mówisz mi jak mam postępować oraz nawet jak żyć?! Jakim prawem to robisz?! Nikt nie ma nawet najmniejszego prawa do wtrącania się w moje życie. Chcę sama mieć prawo do popełnienia błędów, czy własnego życia, bez ingerencji osób niepowołanych lub nieupoważnionych. Ponieważ nikt za mnie mojego życia nie przeżyje. Powinnam, a także chcę posiadać pełne prawo do decydowania o naszym własnym życiu. Strasznie denerwują mnie osoby, niestety znajdujących się wokół mnie i mówią jak mam żyć. Jak również nienawidzę takich ludzi, którzy bez mojego wyraźnego pozwolenia wpychają się z buciorami, co gorsza w moje własne życie, wypytując nieomalże o wszystko oraz dając tak zwane „dobre rady”. Kiedy nic się nie dzieje, nikt się nie odzywa, ale jeśli coś się wydarzy, od razu robią z tego „wielką” aferę pytając, co się stało”.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s