Uczucia

Cześć :*

Nie wiem czy będę umiała przelać moje myśli i uczucia tutaj ale postaram się. Nie chcę, żeby ktoś źle mnie zrozumiał.

Chcę mu pomóc. Chcę żeby było dobrze. No ale od początku.

Ostatnio mam dziwne dni. A zaczęło się we wtorek. Poranek taki jak zwykle. Po południu przyjechał D. Bardzo się cieszyłam. Chwilę posiedzieliśmy, zjedliśmy obiad i zaczęliśmy oglądać serial. Pierwszy odcinek, drugi. Na trzecim zauważyłam, że D. przysypia. Zapytałam czy śpi, on odpowiedział, że nie. No dobra oglądaliśmy dalej. Zawsze wiem kiedy on zasypia, wtedy też to wiedziałam i czułam. Skończył się odcinek on dalej twierdził, że nie spał. Zostawiłam go na kanapie a sama przesiadłam się do biurka. Byłam zła. On chwile pomarudził żebym przyszła do  niego i zasnął. Spał godzinę. Byłam wściekła,  nie o to, że spał ale o to że jak zwykle nie może mi powiedzieć że jest śpiący. Tyle razy wałkowaliśmy ten temat. Tyle razy mu mówiłam, że jeśli będzie zmęczony po pracy to pozwolę mu się przespać. Nienawidzę po prostu jak mnie okłamuje. To jest najgorsze. Przecież nie ma niczego gorszego niż kłamstwo. Nawet takie.

Po godzinie go obudziłam. Powiedziałam „Jak chcesz spać to jedź do domu”. On wstał i zaczął się pakować bez słowa. Zapytałam czy naprawdę chce jechać. On na to, że przecież mu kazałam. Przecież tak nie powiedziałam! Mógłby mnie chociaż czasami słuchać. Przez jakiś czas stał przy drzwiach i chciał wyjść. Gdyby nie to, że moja mama była w domu, puściłabym go. Tymczasem zatrzymałam go. On milczał, ja chciałam porozmawiać. On kiwał ramionami, ja cały czas zadawałam pytania. „Czemu nie umiesz ze mną porozmawiać?” „Czemu nie możesz mi powiedzieć co czujesz?” „Jak sobie wyobrażasz dalsze nasze życie?” Nie odpowiedział na żadne z nich.

Czułam się wtedy strasznie, chciało mi się płakać ale wiedziałam, że nie mogę pokazać że jestem słaba. Chciałam być silna. Czułam jakby mu w ogóle na mnie nie zależało. Coś we mnie pękło. Uświadomiłam sobie, że ostatnio coraz rzadziej mówi mi coś miłego, coraz rzadziej czuje się przez niego kochana. A wtedy poczułam się jakby miał mnie gdzieś. Widział, że cierpię ale nie zrobił nic. To znowu ja musiałam złagodzić sytuację. Obiecałam sobie, że to był ostatni raz. Następnym razem niech sobie wyjdzie i niech nie oczekuje, że tak szybko mu wybaczę. Który to już raz kłócimy się o to samo?

Później powiedział, żebyśmy obejrzeli film. Podczas oglądania nie przytulił mnie. Powiedział tylko „nawet mnie nie przytulisz”. No kurde, jasne! To ja muszę o wszystko walczyć i potem jeszcze pierwsza się przytulić. A gdzie jego rola? Chore to jest. Oczywiście po godzinie zasnął ale ja już miałam to gdzieś. Było już dość późno więc kazałam mu jechać do domu.

Przeraża mnie myśl o tym, że nie umie ze mną rozmawiać. Jak to dalej będzie wyglądać? Czy jest jakiś sposób aby nauczyć go rozmowy ze mną, szczerości? Żeby w końcu zaczął mówić mi co czuje? Pomożecie? Bo ja już nie mam sił… Strasznie się boje, chce mi się płakać, nie wiem co ze sobą zrobić. Nie chodzi mi tylko o mnie, martwię się też o niego. Chcę mu pomóc ale nie wiem jak. Przecież nie można przez całe życie dusić w sobie swoich uczuć. To jest nie zdrowe! Chciałabym, żeby on też zawalczył o ten związek. Żeby coś zrobił…

Wiem jak on się czuje bo sama jeszcze 3 lata temu taka byłam. Nie umiałam nikomu się zwierzyć. Nie umiałam z nikim rozmawiać o uczuciach. Przez to zniszczyłam 2 lub nawet 3 związki, które były dla mnie ważne ale ja nie umiałam powiedzieć „kocham”. Miałam wtedy tylko pamiętnik zamknięty w szufladzie. Ale zmieniłam się, teraz wiem jak rozmawiać o uczuciach, otworzyłam się na ludzi. Umiem zwierzać się bliskim. Chciałabym żeby on też tego się nauczył.

Obiecał, że jutro porozmawiamy, tak szczerze, tak bez obrażania, bez kiwania ramionami i kręcenia głową. Trzymam go za słowo. Oby to się udało…

Trzymajcie kciuki! Do następnego 🙂

Dziękuję że jesteście ❤

Reklamy

33 thoughts on “Uczucia

  1. Wg mnie, nie umiesz rozmawiać o uczuciach, oboje nie umiecie, bo ciągle obrażasz się na niego jak mała dziewczynka, za to, że jest zmęczony i chce mu się spać. Masz pretensje, ze Ci o tym nie powiedział. Poinformowanie kogoś o tym, że jest śpiący, to nie informacja o uczuciach. informacją o uczuciach byłoby z Twojej strony rozpłakanie się i zaprzestanie bycia silną. Ty nie masz komunikacji z sobą samą, chce Ci się płakać, a zaprzeczasz temu. Kto tu kogo okłamuje…?
    Zauważ to.
    Pozdrawiam

    Polubione przez 2 ludzi

      1. „To nie ja się obraziłam, faktycznie byłam zła.”
        Czyli wg Ciebie złość to nie to sam co on rażenie się?
        Czyli wg Ciebie pretensji jakoś do niego miałaś, to nie obrażenie się?
        Czym zatem jest obrażenie?
        Kiedy jesteś obrażona?
        Co czujesz kiedy jesteś obrażona?
        Nie zastanawiałaś się dlaczego on Cię kołamuje?
        Może boi się Twojej złości?

        Polubione przez 1 osoba

      2. Wiesz co , jeśli chcesz komuś doradzać poznaj go, jego choćby ostatni rok czy dwa. Agnieszka nie jest bez winy ale gdyby nie jej cierpliwość. A zresztą, sama poznaj, albo zajmij się sobą ☺

        Polubione przez 1 osoba

      3. Dla mnie obrażenie się to forma złości. Złości na to, że ktoś nie robi tak jak się tego oczekuje, lub chce. Obrażanie się to forma manipulacji, która ma na celu wymusić na kimś pożądane zachowanie.
        Obrażenie się to inna forma złości.
        To jest moje postrzeganie obrażania się 😉
        Nie ważne w jakiej wierze, zawsze cel obrażenia jest jeden, wymusić pożądane zachowanie, a to już jest wymuszenie i próba podporządkowania sobie kogoś.
        Albo otwarcie się rozmawia i wykłada kawę na ławę albo się obraża, bo się wie, że jak się to zrobi, to dostanie się to czego się chce. To jest nieświadomy mechanizm działania. Wszystko można zmienić, mechanizmy również, tylko trzeba je zauważyć 😉
        Pozdrawiam

        Polubione przez 1 osoba

      4. Mój chłopak często się obraża bo wie że wtedy dostanie to czego chce. I tu masz rację. Ale jeśli on spał a ja byłam zła nie obrażona to nie można tego porównać bo on doskonale wiedział o co jestem zła. W złości rozmawiamy z drugą osobą, gdy się obrażamy siedzimy cicho i się nie odzywamy.

        Polubione przez 1 osoba

  2. Widzisz, nawet zdjęcie małej dziewczynki wstawiłaś, pisząc o uczuciach… Jesteś zraniona wewnętrznie i dalej to robisz, dalej siebie ranisz..
    Komentuję, bo przechodzę podobne procesy, tylko uświadomiłam sobie, że to ja wołam wewnętrznie o zainteresowanie własnymi uczuciami, do tej dorosłej mnie, która tak jak i w Twoim przypadku, bardzo chciała być silna. Tylko siła to nie bycie silnym, a okazanie ‚słabości’. Uważasz, że uczucia są słabe, to jak chcesz je okazywać?

    „wiedziałam, że nie mogę pokazać że jestem słaba. Chciałam być silna. Czułam jakby mu w ogóle na mnie nie zależało” – to jest fragment, który mówi o tym, że uważasz iż uczucia są słabe, więc ich nie pokażesz, bo musisz być silna. Tym samym czujesz się zła, jakby mu nie zależało, ale to Tobie nie zależy na Twoich własnych uczuciach.

    Polubione przez 2 ludzi

  3. Zfb, zajmuję się sobą.
    A skomentowałam, bo odebrałam dziwne wrażenie, że ta osoba się prosi o komentarz do wpisu.
    Skomentowałam wg tego co przeczytałam i do tego tylko się odnoszę. Wbrew pozorom można wiele wyczytać o człowieku z tego co i jak opisuje.
    Rozumiem obronę koleżanki, ale z mojej strony to nie był atak.
    Pozdrawiam

    Polubione przez 2 ludzi

  4. A ogólnie pisząc to byłam zła, bo sama jestem po kłótni i wiele się we mnie dzieje.
    Dlatego może te emocje się udzieliły w komentarzu. Tak czy siak, fakt, nie mnie oceniać czy autorka wpisu się zmienia, czy nie. Sama przechodzę proces swojej transformacji i wiem, że nie jest łatwo, a postępy zachodzą powoli.

    Polubione przez 1 osoba

  5. ale ogólnie, to ten wpis aż krzyczy głosem małej wewnętrznej dziewczynki, która znajduje się w autorce i domaga się uwagi, ale gdy ona nie zmieni zachowań, na które otoczenie może jej zwrócić uwagę to ciągle będzie tak samo. Też piszę z doświadczenia. Często jesteśmy zapętleni we własnych schematach postępowania i nie widzimy innych możliwości. Albo nawet nie chce się ich zobaczyć, bo to by oznaczało zmianę, która jest pożądana, ale jednocześnie stanowi element przerażenia.
    Pozdrawiam

    Polubione przez 2 ludzi

  6. Nie jestem kolegą a nawet znajomym. Na chwilę kiedyś nasz drogi się skrzyzowaly. Nikogo nie ocenialem i nie bronię, po prostu chcesz coś komuś poradzić (nie chcę mi się odwoływać do cytatów ) nie rób tego w oparciu o jedną chwilę. Tyle☺

    Polubione przez 1 osoba

      1. Przesadzasz nie wiem co znaczy mądrujesz ale chyba nic dobrego☺
        Odzywam się gdy mam coś do powiedzenia a nie po to aby zostawić soki na drzewie☺czyli zapach. Z Agnieszką pisałem kiedyś wiele nietylko tu i wiem o niej więcej niż wielu innych przypadkowych przechodniów.
        Wybacz jeśli mnie tak odbierasz ale miałem szczęście przeżyć własną śmierć i mam prawie 60 lat więc mam prawo mieć więcej doświadczenia. Nie?
        Co do Ciebie. To też Cię czytałem i lubię z daleka. I tyle ☺
        twoje a nie Twoje, ?

        Polubienie

      2. Nie 60 ale prawie 😂a Twoje poczucie smaku jest wybacz Twoją sprawą. I żeby było jasne ja się o ten i o inne kontakty nie proszę A sama chciała się mnie radzić i do tego się to sprowadzalo😂
        A jeśli komuś jak tobie wszystko kojarzy się z d..ą, to problem dla specjalisty😆

        Polubienie

  7. Czasem jedna chwila jest kluczowa. I widać w niej więcej niż przez całe życie.
    Szkoda, że nie chcesz się odnieść do cytatów, bo wtedy może wywiązać się polemika.
    A z Twojego fragmentu tekstu jestem w stanie wyczytać pozycje obronną, nawet nie w stosunku do koleżanki, ale wobec samego Ciebie. Nie lubisz kiedy ktoś Cię ocenia tylko i wyłącznie na podstawie fragmentu opowieści.
    A co do poznania człowieka, to zawsze poznajemy tylko fragmenty, bo człowiek się zmienia, i nie da się go poznać tak jak to sobie człowiek wyobraża, że kogoś pozna. Poznać, można kogoś tylko wtedy kiedy się do niego zbliży, czyli pozwoli sobie na bliskość, której się tak pragnie, a jednocześnie tak mocno obawia. Nie da się chcieć kogoś poznać, obawiając się wejścia w bliską relację.
    Z ta bliskością piszę za siebie, bo w sumie to nie wiem, czy ona Ciebie przeraża, czy jesteś z nią oswojony.

    Polubione przez 1 osoba

  8. Jak bym powiedział ze kompletnie moja szkoła się z rzeczywistością to oceniam Ciebie czy wyciągam wnioski z Twej wypowiedzi lepiej znając sytuscje?
    Chwila? Życie to biloliony chwil a Ty skąd wiesz że to ta właściwa?
    Nie przyjmuje żadnej pozycji, a obroni mnie kot (wlasciwie kicia)obronny na moich kolanach.
    Życie samej w sobie jest zbyt złożone aby je komplikować akademickimi dyskusjami bez rozwiazywania problemow realnych.
    Pozdrawiam Zb

    Polubione przez 1 osoba

  9. Przepraszam za wtrącanie się 😌, może kiedyś napiszesz o tej szczerej, otwartej rozmowie, która odbyła się „jutro”?
    Zawsze Ci Życzę najlepiej!
    A !Twoja koleżanka Monika K. najpierw wysłała mi zaproszenie a potem uciekła? ??? Wiesz coś? ☺

    Polubione przez 1 osoba

      1. Dokładnie, a potem nawet jej telefon zniknął z messengera☺pierwsze dwie wiadomości doszły a następne nie. No i clou programu to też znajoma Chabrookiej😊
        Więc gdybyś się „przypadkowo ” coś dowiedziała. …
        Pozdrawiam bardzo serdecznie ☺

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s