Dzień Kobiet

Dzień zaczął się zwyczajnie nie biorąc pod uwagę kilku miłych wiadomości z życzeniami od kolegów. Miałam wczoraj wolny dzień, odwołali nam zajęcia. Przed południe strasznie szybko minęło. Szykowałam się psychicznie na spotkanie z chłopakiem. Szczerze, to bałam się tego spotkania, bałam się, że znów się pokłócimy, że nie dogadamy się.

Biorąc pod uwagę że był dzień kobiet wspominałam jak świętowałam go będąc singielką. To były fajne czasy. Spotykałyśmy się z koleżanki na oglądanie filmów i pogaduszki przy winie. Brakuje mi ich bardzo. Mam ze wszystkim kontakt ale taki ograniczony, najczęściej widujemy się raz na miesiąc i to już nigdy całą paczką. No ale takie życie i muszę się z tym pogodzić.

Po pracy przyjechał do mnie. Otwierając mu drzwi w myślach powtarzałam tylko „będzie dobrze”. Gdy otworzyłam wręczył mi różyczki w doniczce i powiedział „proszę”. Żadnych życzeń. Trochę mi się smutno zrobiło. I jeszcze te kwiatki. Tyle razy mu mówiłam, że nie mogę mieć kwiatków w doniczce bo mam uczulenie na „coś” co znajduje się w ziemi. No ale powiedział, że nie wiedział. Na początku atmosfera była ciężka. Nie wiedziałam co powiedzieć a on też się nie odzywał. W takich sytuacjach chciałabym wiedzieć co myśli druga osoba. Jak zawsze ja zaczęłam pierwsza, przytuliłam się i powiedziałam, że chce żeby było dobrze. Wyjaśniliśmy sobie kilka rzeczy. Jest lepiej. Wiem, że i ja muszę się zmienić. Nikt nie jest idealny. Potem była kawiarnia i sauna. Było bardzo miło. Brakowało mi dobrych dni spędzonych z nim.

Dzięki wczorajszemu dniu znów zaczęłam się na niego otwierać, mówić o wszystkim. Nie myślę już tak, że jeśli się o coś nie pyta to go to nie obchodzi. Pisze mu o wszystkim i jest mi z tym lepiej 🙂 Znalazłam wczoraj bardzo fajne sformułowanie, które zgadza się z moim podejściem w 100%. Oto one:

Jutro przyjeżdża moja przyjaciółka, kurcze nie widziałam się z nią w tym roku jeszcze. Masakra jak ten czas leci. Więc szykuje się udany wieczór 🙂

Dziękuję, że jesteście ❤

Reklamy

Postanowienie

Muszę wyluzować bo inaczej nie dam rady. Nie mogę się tak przejmować bo niszczę siebie, swoją psychikę i swój wewnętrzny spokój. To nie może przecież być aż takie trudne. Wystarczy zająć się czymś innym, dać telefon na bok i nie czekać aż napisze. Może w końcu zrozumie, że zachowuje się nie fair i będzie chciał się zmienić.
Niedziela miała być fajnym dniem i niby była ale zakończyła się znowu kłótnią. Ale pierwszy raz powiedział co myśli, co mu nie pasuje. Oczywiście wszystko przekręcił tak, żebym to ja była winna wszystkiemu no ale to już inna sprawa.

Przeglądając facebooka znalazłam idealny cytat, którego powinnam już dawno się trzymać.

„Największa krzywda jaką możesz sobie zrobić, to przywiązać się do kogoś… za bardzo.”

Dzisiejszy dzień mija nawet fajnie biorąc pod uwagę, że napisał dzisiaj do mnie może z 10 smsów. Byłam na uczelni, popracowałam trochę, pokolorowałam (tak, wiem mam 21 lat i koloruję ale odstresowuje mnie to bardzo :)) i poczytałam książkę. Nie mogę nie napisać, że zrobiłam ćwiczenia na nogi, chociaż tyle.

Za oknem robi się już ciemno a ja walczę z myślami. Też tak macie, że niektórych myśli nie umiecie przelać na słowa? Teraz tak mam, w głowie tyle myśli a nie wiem jak to ująć. Mam postanowienie: nie odpisywać mu zaraz jak do mnie napisze, jeśli ja zawsze czekam to niech on sobie teraz poczeka. Dzisiaj mi to wychodzi i jestem z siebie dumna. Pierwszy dzień od dawna kiedy nie myślałam cały czas o nim, robiłam to co lubię i było fajnie a czas szybko minął 🙂

Dziękuję wszystkim za komentarze, słowa otuchy i rady 🙂 Jesteście wielcy! ❤

Wieczór

Dzisiejszy dzień przeżyłam w pośpiechu. Dopiero teraz tak naprawdę usiadłam i mogę pomyśleć. Wbrew wszystkiemu lubię takie dni jak ten. Ranek skupiał się przede wszystkim na pracy i na upieczeniu babeczek, jak zawsze udały mi się i jestem mega zadowolona 🙂16804984_1315487285185297_1652470660_o16776896_1315487271851965_1022590175_o
Zrobiłam czekoladowe z kawałkami jabłka, cytrynowe i orzechowe. Dla każdego coś dobrego 🙂

Od 29 stycznia zaczęłam znów ćwiczyć. W moim przypadku problemem jest, że za szybko się zniechęcam. Teraz postanowiłam, że to zmienię. Chcę mieć ładniejsze ciało, chce być chudsza. Staram się ćwiczyć codziennie z Mel B i czasami dokładam jakieś ćwiczenia od Tiffani. Uwielbiam je, dzięki nim mam dużo energii nie to co z Ewą Chodakowską. Teraz jest mi łatwo bo mam ferie ale w niedziele wracam na moją stancję a tam nie będzie prosto ćwiczyć bo często późno kończę zajęcia i będzie moja współlokatorka, której swoją drogą nie lubię ale to już temat na inny wpis. Pociesza mnie myśl, że tam mogę zacząć się zdrowo odżywiać, będę starać się nie jeść słodyczy. Będę sama robić zakupy więc mogę kupować tylko zdrowe przekąski i nic mnie w domu nie będzie kusiło. Mam nadzieję, że w końcu zobaczę jakieś efekty i na wadze i w wyglądzie.

Dzisiejsze popołudnie spędziłam z chłopakiem. Był spacerek, były filmy i było miło. Ostatnio między nami jest różnie, są dni kiedy nie czuje jego bliskości i miłości. Jutro jedziemy na bal karnawałowy i zamierzam się dobrze bawić a przy okazji spędzimy cały weekend razem u mojej rodzinki 😀

Czuć w końcu wiosnę w powietrzu i bardzo mi się to podoba. Nie lubię zimy, tego ciągłego chłodu i grubych ciuchów. Teraz czas na słoneczko, którego tak bardzo mi brakowało 🙂

Postaram się wypełnić teraz moje podstrony a potem ucieka  spać bo jutro mam dużo rzeczy do zrobienia.

Dobranoc wszystkim :*